wierszyki na dobranoc okazja

Home
nergal
 

Temat: Proszę o uśmiech kochani
Witam ,
Ten wierszyk dedykuję wszystkim fajnym babkom!!!!

Ona:Ciao Janek,
On: No nareszcie,już tak długo czekam!!!!
Ona:Może chcesz żebym poszła?
On:Nie co Ci przyszło do głowy?Sama myśl jest dla mnie straszna!!!
Ona:Kochasz mnie?
On:Oczywiście o każdej porzes dnia i nocy!!!
Ona:Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
On:NIE! NIGDY!Dlaczego pytasz?
Ona: Chcesz mnie pocałować?
On: Tak za każdym razem i przy każdej okazji!
Ona:Czy kiedykolwiek byś mnie uderzył?
On:Zwariowałaś! przecież wiesz jaki jestem!
Ona:Czy mogę Ci zaufać?
On:Tak!
Ona: Kochanie.....

Siedem lat po ślubie,
Czytaj od dołu.
Życzę miłego wieczoru i Dobranoc Wszystkim.
Źródło: samotneserduszko.fora.pl/a/a,186.html



Temat: Okazyjki
Wszystkiego najlepszego dla Żelka ! Hyhy, jestem pierwszy !!! Poza tym już jest dzisiaj, więc wolę napisać, bo nie wiem kiedy bd w domu, a tak pierwsze życzenia są moje i nawet na tą okazje krótki wierszyk:

Żelek, Żelek tu i tam
ja życzenia ci składam!
Już chce mi się trochę spać
nie chce już tu zamulać!


Dobra, krótki i mierny, ale mam odpała na dobranoc xD Zmęczenie i brak snu zamieniło się w stan odału i sielanki, mimo to idę spać bo jutro trzeba rano wstać ! xD
Źródło: ntsd-site.pl/forum/viewtopic.php?t=5112


Temat: Mamy już rok- czyli czerwiec 2002 :)
[size=18]Dla Basi, Kubusia i Ani wszystkiego najlepszego, mnóstwo uśmiechu na codzień, samych pogodnych dni, spełnienia wszystkich maleńkich i tych wielkich marzeń oraz miłości od otaczających Was ludzi.

Tak pięknie piszecie, to i ja postanowiłam się pokolorować i powiększyć. Zwłaszcza, że urodziny to nielada okazja
Luna, zdjęcia są bardzo ładne. A te grupowe to Daniel zrobił jeszcze z większej odległości, bo inaczej stwierdził, że nie wszyscy by się zmieścili.
Ines, Ty jak zwykle w konkretnych okazjach uaktywniłaś swój talent - pięknie. Zachowaj wierszyk i przeczytasz Kubusiowi jak będzie starszy - na pewno będzie mu miło i ciepło na serduszku

Tymon też nie ma ostatnio apetytu. Tak myślę że przez temperatury, ale też przez ten katar. Tzn. to nawet nie jest katar, bo tylko w czwartek po południu i przez piątek chodził usmarkany. Teraz po prostu słychać, że coś mu tam zaalega, no i po kąpieli zatyka się nosek i nie może ssać bidulek. A ja wyrodna matka ciągam go na dwór. Ale czy katarek jest przeciwwskazaniem do wychodzenia z domu?

Padam na pysk, więc idę spać. ...z nadzieją, że znowu prześpię całą noc - wczoraj dziecko zaasnęło ok. 23 i na jedzonko obudziło się po 6 rano. Nawet nie było pobudki na piciu I tak trzymać. Tylko z drugiej strony jak się nie budzi to i ja śpię jak kamień i nie kontroluję czy przykryty i czy nie zmarzł. Ale dziś założyłam mu takie dość lekkie bawełniane półśpioszki i nawet jak się odkryje, to po nóżkach nie będzie ciągnęło.
Dobranoc
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=2026


Temat: Piszecie wiersze? Nasza twórczość... :)
Chciałem odejść z tego świata ale nie odejde!
Ojciec troche po ryczał na mnie że jestem do niczego i nic nie osiągne w życiu i że już nie bede tyle grał na komputerze
Rano poszedłem do lasu przy okazji wziąłem od taty scyzoryk używany do grzybobrania i chciałęm ze sobą skończyć
Ale nie...w tym czasie przypomniałem sobie co moge stracić...swoją pasje jaką jest piłka nożna,kochane forum pełne życzliwych ludzi...przy okazji straciłbym dostęp do komputera ehh
Odłożyłem więc scyzor do kieszeni i wróciłem do domu
Postanowiłem sobie że nie bede odpalał tego"pożeracza czasu",wziąłem podręcznik i słownik języka angielskiego i zacząłem sie uczyć
Oczy odziwo mnie nie już tak nie bolały bo nie grałem wcale rano na kompie
Teraz bede siedział mniej
Przy okazji na dole podaje wierszyk który chciałem napisać na pożegnanie niedokończony


Przyczyna fobii-złe wychowanie
Wredny ojciec,dobra matka,podsunięte śniadanie

Czasy dzieciństwa-niemiłe wspomnienia
Brak kolegów,brak znajomych-uczucie odrzucenia

Nadchodzi wrzesień-łapie doła
Ludzie,wymagania,presja otoczenia,szkoła

Jestem prymusem,lalusiem nielubianym
Niezaradnym,bojaźliwym,przez innych popychanym

Nie ma dobrych ocen w szkole,nadchodzi mój czas
Matka smutna,brat chichocze,ojciec bierze pas

Wciąż mi grozi,ucz sie gnoju
a za kare...bedziesz siedział w swym pokoju

Czuję presje,ciągłe lęki
płacz,zgrzytanie zębów,jęki...

Matka prosi"ucz sie kochanie"
Przeczytam za ciebie lekture,napisze wypracowanie

Nie martw sie synku,nie bój sie taty
Chodź teraz do kuchni,napij sie herbaty

Usiądź wygodnie,zjedz sobie pączki
Już synku zjadłeś?...to umyj rączki

Jestem jak okręt-wciąż sterowany
Matka jak pilot,ojciec niczym huragan narwany

Na tym poprzestałem bo już nie miałem głowy do pisania
Ide niebawem spać...dobranoc

Michal88 dnia Wto 22:14, 25 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz
Źródło: phobiasocialis.fora.pl/a/a,278.html


Temat: II Zjazd Uronef
W dniach 1- 4 maja 2008 w pięknie położonym Ośrodku Wczasowym Dresso w Sulejowie odbył się II Zjazd Uronef .

W czwartek już od godzin porannych przyjeżdżali uczestnicy z całego kraju, ale uroczyste otwarcie miało miejsce we wczesnych godzinach wieczornych. Prezes Stowarzyszenia Uronef-Nasze Dzieci – Beata Remańska, wspierana przez resztę zarządu w osobach Joli Grabowskiej oraz Małgosi Wasiluk powitała wszystkich gości i poprosiła ich o krótkie przedstawienie siebie, swoich rodzin i problemów zdrowotnych z jakimi walczą. Magda Jadczak rozdała wszystkim identyfikatory, a dzieciom przypięto odznaki Bohatera Uronef. W powietrze wystrzeliły korki z szampanów bezalkoholowych. Po uroczystej inauguracji zjazdu odbyło się Walne Zebranie członków Stowarzyszenia Uronef - Nasze Dzieci. Wieczorem uczestnicy zjazdu wzięli udział w biesiadzie, która trwała do późnych godzin wieczornych i pozwoliła na nawiązanie nowych znajomości oraz odświeżenie przyjaźni z poprzedniego zjazdu. Rozmawialiśmy o dzieciach z chorobami urologiczno-nefrologicznymi, o problemach i radościach, jakie nas spotykają.

W piątek rano odbyliśmy wycieczkę do Leśnej Osady Edukacyjnej w Kole. Dzięki Panu leśniczemu Pawłowi Kowalskiemu mogliśmy się wiele dowiedzieć o zwierzętach zamieszkujących jego osadę: dzikich i drapieżnych ptakach, które leczy po różnych wypadkach, o zwierzętach leśnych, a także mogliśmy posłuchać bardzo ciekawych opowieści o zwierzętach domowych: kozach, owcach, psach, koniach i osiołkach. Dzieci miały okazję bliskiego kontaktu ze zwierzętami, czasem był to ich pierwszy taki kontakt w życiu. Zapłonęło ognisko, na którym pieczono kiełbaski. Zwiedziliśmy stację monitoringu przeciwpożarowego, a także mogliśmy skorzystać z okazji i przejechać się szaloną bryczką wyścigową zaprzężoną w dwa konie. W podziękowaniu za wspaniale spędzony czas ofiarowaliśmy Panu leśniczemu, który nas tak cudownie ugościł, Akt Podziękowania.
Wieczorem zwiedziliśmy Muzeum Opactwa Cystersów w Sulejowie oraz uczestniczyliśmy we Mszy Św. w intencji chorych dzieci i ich bliskich. W piątkowy wieczór wszyscy bawili się przy wspólnym grillowaniu. Nie zabrakło dobrego humoru, pysznego jedzenia, a dzieciom sprawiły radość ognie sztuczne i balony.

Sobota była dniem wypełnionym nauką i zabawą. Po śniadaniu doktor Tomasz Jarymowicz przeprowadził wykład „Podstawowe czynności resuscytacyjne”. Po wykładzie każdy z uczestników zjazdu mógł spróbować swoich umiejętności w zakresie sztucznego oddychania i masażu serca korzystając z fantomów przywiezionych przez doktora. Następnie odbyła się aukcja i loteria, z której całkowity przychód w wysokości 1051 zł zasili konto stowarzyszenia. Po obiedzie pogoda dopisała i można było aktywnie spędzić czas na dworze. Wieczorem odbył się konkurs czytania bajek na dobranoc w interpretacji rodziców z Uronef-u. Zdecydowanie największą popularnością cieszyły się wiersze Jana Brzechwy. W konkursie wzięło udział siedmioro uczestników, nagrodzono sześcioro najlepszych. Wieczorem rodzice spotkali się po raz kolejny przy stole do tenisa, aby dzielić się swoimi
doświadczeniami i wspólnie wspierać się w dalszej walce z chorobami swoich dzieci.

Zjazd zakończył się niedzielnym śniadaniem.

W II Zjeździe Uronef-u wzięło udział ponad 60 uczestników z całej Polski. Nad organizacją Zjazdu i jego prawidłowym przebiegiem czuwał Komitet Organizacyjny w składzie:
Gogas (Małgorzata Jakóbczyk) - kontakt z OW Dresso, rezerwacja miejsc, negocjacje , berem (Beata Remańska) - czuwanie nad całością, organizacja wycieczek,
Magdakrause (Magdalena Jadczak) i stonka (Dorota Ziemnicka) - przeprowadzenie
aukcji i loterii, to ja (Tomasz Jarymowicz) – przeprowadzenie szkolenia i ćwiczeń z zakresu resuscytacji krążeniowo- oddechowej oraz zaopatrzenie uczestników zjazdu w wody i napoje firmy Woda Jurajska,
mama miśka (Dorota Różycka) - przeprowadzenie Konkursu "Poczytaj mi mamo, poczytaj mi tato ".

Atmosfera zjazdu była wspaniała, a uczestnicy mieli okazję połączyć integrację i naukę z zabawą. Organizatorzy pragną serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom za uświetnienie zjazdu swoją obecnością. Dziękujemy również hojnemu sponsorowi, firmie Woda Jurajska.

Zapraszamy serdecznie do udziału w kolejnym III Zjeździe Uronef


Sprawozdanie sporządzili:
Beata Remańska, Dorota Różycka
Źródło: uronef.pl/Forum/viewtopic.php?t=4464




 
 
Pokrewne
 
 
   
Copyright 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates