wielkanocne Papeterie

Home
nergal
 

Temat: czy ktoś jeszcze , tak jak ja...
niestety, postęp i technika zabiły sztukę epistolarną
Ja właściwie to wcale nie piszę listów ani ich nie otrzymuję, kontaktuję sie za
pomocą maili i telefonów. Jedyne co robie to wysyłam zawsze tradycyjne kartki
na święta Bozego Narodzenia i Wielkanoc. A kiedyś, jeszcze w liceum nałogowo
korespondowałam z paroma osobami.
Ale pomimo, iż nie piszę, czasem zdarzy mi się kupic jakąś papeterię (jak jest
tak ładna, że nie mogę sie oprzeć), potem piszę na niej liściki do mojego A. i
mu podrzucam w różnych miejscach )


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,11899,10686505,10686505,czy_ktos_jeszcze_tak_jak_ja_.html



Temat: Kukurydziane PlayMais w Merlinie
Kukurydziane PlayMais w Merlinie
Dziewczyny reaz w Merlinie kukurydziany zestaw PlayMais wpromocyjnej cenie 39
zł. Wstawiam opis z Merlina:
Zabawka edukacyjna rozwijająca wyobraźnię dziecka, jego zdolności manualne i
wrażliwość na kolory. PlayMais to zestawy elementów do modelowania wykonanych
ze skrobi kukurydzianej o nieograniczonych możliwościach łączenia w różne formy.
Do zestawu dołączona jest kolorowa książeczka ze wzorami dekoracji (instrukcje
opisowe i obrazkowe) jakie można wykonać z tych kukurydzianych klocków. Są to
m.in.: papeteria, biżuteria, różne dekoracje wielkanocne i bożonarodzeniowe.


Pozdrawiam
Aga
p.S napisali, że normalna cena zestawu z książka to 80zł, ale nie wiem czy to
prawda
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,583,53221467,53221467,Kukurydziane_PlayMais_w_Merlinie.html


Temat: Bomby kasetowe - znów mamy problem.
dachs napisał:

> lady.papeteria napisała:
>
> > Nieraz mam wrażenie, że dzisiejsza Polska to taki nieopierzony kogut,
> > podskakuje i podskakuje, ale gdy trzeba podjęć decyzję i walnąć łapą w st
> ół,
> > to leci z kukuryku go kwoki
>
> Zeby juz przy drobiu pozostac, to raczej wylenialy kaczor.
> Pytanie jest:po co w ogole sie bierze udzial w takich spedach?
> Jak jest wazne spotkanie, to sie ma sraczke, ale na niszowa konferencje, nie
> majaca najmniejszego znaczenia dla Polski i jej miejsca w swiecie, posyla sie
> "waznego delegata".

Skoro już się go wysłało, to chyba wiedział w jakim celu jedzie. A może zjawił
się tam,jakby urwany z choinki wielkanocnej? Skoro wszyscy dyskutowali o czym
wspominał rzecznik, to co Polska w tym czasie robiła? Przecież wszelkie dyskusje
odbywały się przed spotkaniem, a nie w jego trakcie! Spotkanie to tylko
formalność.

> Przecietnie inteligentne dziecko wie, ze sa takie miejsca, gdzie trzeba sie
> zachowywac zgodnie z oczekiwaniami, ale tam wcale nie isc.

Tylko, że Polska leży w Europie, a na na kontynencie Amerykańskim. Ale może
polityce doszli do wniosku, że koń trojański musi być uzbrojony po zęby.


> Takim miejscem sa konferencje zwolywane w sprawach slusznych: a to w wprawie
> zakazu min, a to w sprawie zakazu bomb, a to w sprawie zakazu niszczenia
> tropikalnych lasow, a to w sprawie ochrony tukana plamistego.

Wymiana swoich poglądów za pomocą mejli to za mało

> Organizatorzy oczekuja, iz uczestnicy, pogadaja, wypija i zakasza, oraz zgodnie
> podpisza odpowiednia rezolucje, wiedzac, ze przeciwnicy tak sformulowanych
> postulatow, nieuchronnie musza wyjsc na idiotow.

I to jest właśnie jest jedno z ogniw polityki zagranicznej, bo czym innym ona ma
się zajmować. Tu posiedzieć, tam zakasłać i jakoś sie kręci


> Stad ludzie madrzy, ktorzy maja akurat powazniejsze zmartwienia, na takie
> konferencje nie jedza.
> A jezeli juz musza, to uprzejmie podpisuja co trzeba, bo niby dlaczego mieliby
> swiecic przed swiatem oczyma, jako zwolennicy wytepienia tukana plamistego?

Tylko Dachsie, tu mamy konkretną sprawę - bomby kasetowe. Co im szkodziło
podpisać? A może złożenie tego podpisu zniweczyłoby jakieś nieznane nam plany
USA? My to lubimy z jednej skrajności w drugą wpadać.



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,13,57934566,57934566,Bomby_kasetowe_znow_mamy_problem_.html


Temat: Mam dosyć wszelkich świąt
Mam dosyć wszelkich świąt
Mam dość i już. Mam dość wujków i ciotek z babkami życzących mi bożego
błogosławieństwa, dobrej żony itp. Mdli mnie na samą myśl o dzielniu się
opłateczkiem, jajeczkiem, śpiewaniu kolęd, bajkami o zajączkach kurczaczkach
które w wielkanoc leżą upieczone na półmiskach.
Mdli mnie ta cała dęta atmosfera słodkiej szczęśliwości która pryśnie
pierwszego dnia roboty i awanturą o coś tam. Mam wrażenie że świeta to juz
tylko tradycja w najlepszym przypdku (jak u mnie w domu). Dalej jest juz tylko
Christmas > piwko i TV. Nie rozumiem dlaczego na przykład święta obchodzą
ludzie niewierzący. Jak np moi znajomi: ojciec były ubek, matka komunistka,
koleś pluje na wszystko co kościelne ale święta są - choink, wigilia itp.
Hipokryzja? oni chyba nawet nie wiedzą że to hipokryzja bo nie wiedzą że Boże
Narodzenie to czas radowania sie z przyjścia z Chrystusa.
Dostaje białej gorączki jak nagle wszyscy na 3 dni w roku stają sie nagle
chodzącą dobrocią. Wiem że za pare dni ci sami ludzie skoczą sobie do oczu w
sejmie , senacie, w urzędzie czy sąsiad sąsiadowi. Mdliła mnie ta fala
jakiegoś medialnego mistycyzmu która przetoczyła się przez kraj w kwietniu.
Naiwni myśleli że coś z tego zostanie. Kibole jak prali się tak piorą,
panienki sprzdają się jak sprzedawały a panowie kupują to jak kupowali.
Męczy mnie to że ktoś , rodzina, otoczenie każe mi w te świeta być śpiewajacym
cherubinkiem kiedy ja na to nie mam po prostu ochoty i oni nie potrafią
zrozumieć że młody czlowiek może nie mieć ochoty na idylliczne i nostalgiczne
wspominki z dzieciństwa kiedy ma własne kłopoty, wchodzi w życie i świat
którym rządzi kasa i tak naprawdę prawo dżungli. I raptem na trzy dni zmienia
się świat na obraz bajkowego miasteczka w którym dorośli smęcą rzewne
melodyjki o pastuszkach, ciocia jola dostanie lakier do włosów, wuj michał
wodę po goleniu a babcia zosia papeterię co by miała na czym pisać wspominki
do koleżanek. Brrrr
Spokój rodziny zakłóciła ciotka która oświadczyła ze nie przyjedzie. No i
oczywiscie już sie zaczęło, ze to nie po bożemu i wogóle jak tak można.
Już kombinuje jak tu dzis gdzieś pojechać coby nie siedzieć przy stole
tradycyjnym do bólu tradycyjności. Wymiekam. Wezme samochód i jadę nad morze
na spacer. Dobze że przynajmniej samochoda na wóz drabiniasty mi na ten czas
nie podmienili.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,29,33975217,33975217,Mam_dosyc_wszelkich_swiat.html




 
 
Pokrewne
 
 
   
Copyright 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates